Kolejna porażka May. „Diabelny euromaniak” Tusk i Juncker odrzucili jej propozycje

psav zdjęcie główneTheresa May udała się do Brukseli w czwartek, by zawalczyć o zmiany w porozumieniu ws. brexitu. Zarówno przedstawiciele UE, jak i May deklarowali, że zależy im na osiągnięciu kompromisu – pisze redakcja Bloomberg. Nic z tego jednak nie wyszło.Premier May chciała, aby UE zmieniła
najbardziej kontrowersyjną część umowy rozwodowej – backstop, czyli zapis o ochronie
granicy z Irlandią. Głównym celem czwartkowych rozmów było osiągnięcie, że Wielka
Brytania „nie może zostać i nie będzie złapana w pułapkę backstopu”, jak
stwierdziła May.Z kolei
przedstawiciele UE byli przygotowani, że rozmowy w napiętej
atmosferze między nią, przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem oraz
przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem
nie przyniosą znaczących efektów. Nawet brytyjski rząd nie spodziewał się, że
May uda się zreformować porozumienie brexitu według planów do 13 lutego – czyli
do narzuconego przez siebie samą ostatecznego terminu.Pozostaje jeszcze 50 dni, zanim Wielka
Brytania ma wyjść z Unii – urzędnicy po obu stronach próbowali więc znaleźć
satysfakcjonujące rozwiązanie. Jednocześnie frustracja sięga zenitu. Donald
Tusk w środę na Twitterze napisał o „specjalnym miejscu w piekle” dla
architektów brexitu, którzy zaproponowali wyjście z UE bez żadnego konkretnego
i bezpiecznego planu. Sammy Wilson, członek parlamentu brytyjskiego z
Partii Demokratyczno-Unionistycznej, nazwał Tuska „diabelnym euromaniakiem”.May obiecała, że jeśli nie zapewni
poprawionej umowy ws. brexitu do 13 lutego, złoży oświadczenie przed Parlamentem
i wystąpi z wnioskiem o głosowanie nad przedłużeniem negocjacji. Proszący o
anonimowość przedstawiciel rządu Wielkiej Brytanii powiedział redakcji
Bloomberg, że zaplanowane na 14 lutego głosowanie może zostać przełożone.>>> Czytaj też: Juncker podczas rozmowy z May odrzucił renegocjacje umowy brexitowejMay przed czwartkowym spotkaniem zapowiedziała Partii
Konserwatywnej, że będzie chciała przeforsować jedną z trzech rzeczy:
ograniczenia czasowe backstopu, procedura odejścia od niego bądź alternatywne
rozwiązania, by utrzymać otwartą granicę z Irlandią po brexicie. Ta ostatnia opcja
jest preferowana przez zwolenników brexitu, którzy zgodzili się na zaproponowany
kompromis – odrzucony jako „niewykonalny” już w zeszłym roku. Jest to również
droga najbardziej zbieżna z poprawką Izby Gmin, która 29 stycznia zezwoliła May
na wznowienie negocjacji. Poprawka ta głosi, że „mechanizm ochronny granicy w Irlandii Północnej (backstop) powinien zostać
zastąpiony alternatywnymi rozwiązaniami”. Kiedy May skomentowała, że nie chce
całkowicie się z niego wycofać, wywołało to zdecydowaną reakcję zwolennika
brexitu: „Co w słowie >>zastąpiony>> Czytaj też: Tusk po spotkaniu z May: nie widać przełomu na horyzoncieChoć szef KE i brytyjska premier podkreślili, że ich rozmowy odbyły się „w
duchu współpracy w celu osiągnięcia uporządkowanego wycofania się Wielkiej Brytanii z UE”, to coraz trudniej obu stronom przychylić się do porozumienia. „Spotkanie z premier Theresą May jak przezwyciężyć impas dotyczący brexitu. Wciąż nie ma widoku na przełom. Rozmowy będą kontynuowane” – napisał na Twitterze Tusk. Kolejne spotkanie May i Junckera zaplanowano jeszcze przed końcem lutego, by podsumować dyskusje zespołów
negocjacyjnych. >>> Czytaj też: Wielka Brytania powinna podziękować Sorosowi za spekulacyjny atak na funta?