Kolejna fala uchodźców z Syrii zaleje Europę? Erdogan ostrzega: Tym razem sami nie damy rady

psav zdjęcie główne„Sami nie wytrzymamy już kolejnej fali uchodźców” – powiedział turecki przywódca do liderów rządów z Europy oraz wszystkich zgromadzonych w środę w Stambule na spotkaniu poświęconym problemowi uchodźców. Erdogan chce mieć większy udział w globalnej debacie o migracji, tym bardziej, że wiele krajów, od USA po Australię, zmniejszają poziomy napływu imigrantów. Tymczasem Turcja odegrała kluczową rolę w czasie największego kryzysu uchodźczego w Europie od czasów II wojny światowej. Ponad 3,6 mln Syryjczyków osiedliło się w Turcji, odkąd w ich ojczyźnie w 2011 roku rozpoczęła się wojna. W ślad za Syryjczykami przemieszczali się również Afgańczycy i Irakijczycy. „Zatrzymywanie uchodźców z Syrii w granicach Turcji nie może być postrzegane jako jedyne rozwiązanie problemu wojny w Syrii” – powiedział Erdogan, odnosząc się do porozumienia z Unią Europejską, na mocy którego Turcja miała zatrzymywać uchodźców w zamian za pomoc finansową. W myśl porozumienia z marca 2016 roku Unia może też odsyłać migrantów z powrotem do Turcji. Ryzyko napływu nowych imigrantów rośnie wraz z powolnym przechodzeniem wojny w końcową fazę. Nie wiadomo bowiem, czy prezydent Bashar al-Assad wraz z rosyjskim lotnictwem nie przeprowadzi ataku na ostatnią twierdzę rebeliantów w Idlib. Turecki przywódca przypomniał, że jego kraj wydał jak dotąd 35 mld dol. na zakwaterowanie, opiekę zdrowotną, żywność i edukację dla imigrantów. Dodatkowym problemem jest spowolnienie gospodarcze, w kontekście którego polityka Ankary może budzić gniew, szczególnie przed wyborami lokalnymi zaplanowanymi ma marzec 2019. Turcja umieszcza obecnie swoje wojska na granicy z Syrią i domaga się utworzenia w Syrii „bezpiecznej strefy”, gdzie planuje zbudować nowe miasta, aby uchodźcy mogli w nich zamieszkać. „Formuła bezpiecznej strefy jest najbardziej praktyczną drogą do tego, aby syryjskim uchodźcom zapewnić powrót do ojczyzny” – wyjaśnił Erdogan. Tymczasem USA i Rosja mają poważne zastrzeżenia co do planu Ankary. >>> Czytaj też: Turcja wysyła dodatkowe siły na granicę z Syrią