Jak Tajpej stało się miastem milionerów? Również dzięki chińskim fabrykom

psav zdjęcie główneTajpej to jedyne miasto w Azji, w którym odbyła się przedaukcyjna wystawa obrazu Marka Rothko. Nie bez powodu – właśnie w Tajpej najprędzej znajdą się chętni do zakupu. Jak pisze redakcja Bloomberg, według raportu nt. światowego bogactwa przygotowanego przez agencję Knight Frank, to miasto znalazło się na ósmym miejscu na liście aglomeracji o największej liczbie milionerów z majątkiem wycenionym na ponad 30 milionów dolarów. W Tajpej ma mieszkać konkretnie 1519 takich osób. Knight Frank przewiduje, że do 2023 roku w Tajpej będzie ich nawet 1864.Choć to w Chinach najszybciej rośnie liczba milionerów, tajwańskie rodziny gromadzą fortuny od lat 50. XX wieku. Redakcja Bloomberg przypomina, ze w latach 70. tajwańscy producenci dominowali na rynku. Napędzali eksport Tajwanu, produkując wszystko: od telewizorów po lalki Barbie. W latach 80. Tajwan został czołowym producentem podzespołów elektronicznych i dostawcą firm komputerowych i producentów chipów. Mimo to, spora część tajwańskich fortun ma swoje źródła za granicą.Gdy Chiny zaczęły otwierać się na inwestycje, wiele tajwańskich firm właśnie tam przeniosło produkcję. Pieniądze, które wracały do Tajwanu, tworzyły ogromne fortuny rodzinne.Według raportu UBS Group AG, Tajwańczycy posiadają 500 miliardów dolarów w inwestycjach na morzu. Wyprzedzają ich tylko Chińczycy (1,4 biliona dolarów) i USA (700 miliardów dolarów). Inwestują również w nieruchomości. Knight Frank podaje, że bogaci obywatele Tajwanu posiadają średnio 5,4 domów – dla porównania, w Hong Kongu średnia to 4, a na Bliskim Wschodzie – 4,6. W Tajpej stoi wieża Taipei 101 – w 2004 roku, gdy ją ukończono, był to najwyższy budynek na świecie, gdzie mieścił największy sklep flagowy Christiana Diora. W centrum miasta znajduje się pochłaniająca węgiel wieża Tao Zhu Yin Yuan. Mieszkania w tym budynku kosztują 32 miliony dolarów.Tajwańczycy wiedzą, jak cieszyć się pieniędzmi, jednak robią to zupełnie inaczej, niż Chińczycy – bez fanfar i krzyczących logo. „Tajwańczycy nauczyli się od Japończyków skromności i cenią tradycyjną chińską cnotę pokory” – twierdzi współwłaściciel Fubon Financial Holding Co., Richard Tsai. Tajwańczycy nie latają pierwszą klasą i wolą nie obnosić się z torbami pełnymi zakupów z luksusowych butików. Hermes w Tajpej zapewnia nawet nieoznakowane opakowania na nowe nabytki.>>> Czytaj też: Świat się bogaci, Europa Wschodnia daleko w tyle. Globalny raport o fortunach krezusów