Flam: Unikasz soli? Uważaj. To też może cię zabić [OPINIA]

psav zdjęcie główneArtykuł, w którym znalazła się ta teza, został opublikowany w medycznym czasopiśmie „Lancet”. Bada on nawyki żywieniowe z całego świata i podkreśla rozbieżność pomiędzy tym, co ludzie jedzą, a tym co powinni.Określanie dietetycznych zagrożeń w kategoriach „życia lub śmierci” było tym, co przyciągnęło publiczną uwagę, ale to w rzeczywistości postęp w naukowym marketingu, a nie samej nauce. Od dawna wiadomo, że regiony, w których ludzie spożywają duże ilości warzyw i owoców charakteryzują się dobrym stanem zdrowia ludności i relatywnie wysoką spodziewaną długością życia. Ale fakty te nie mają tak długiej historii na Twitterze jak opowieści o niejedzeniu warzyw, które zabija ludzi. Problem z wykorzystywaniem dramatycznej retoryki w żywnościowym marketingu polega na tym, że nauka jest pełna sprzecznych badań. Chociaż nie ma wątpliwości, że warzywa i owoce mają dobry wpływ na stan zdrowia człowieka, to inne zalecenia znajdujące się w artykule są bardziej problematyczne. Dotyczy to też ograniczenia spożycia mięsa i sodu. Przykładem na (sprzeczność badań – przyp. red.) jest artykuł opublikowany w zeszłym miesiącu w czasopiśmie „British Medical Journal”, który zaprzecza domniemanie bezpiecznemu limitowi spożycia (do 3 gramów dziennie) sodu z artykułu w „Lancecie”. W artykule tym opisano najnowsze wyniki długotrwałego badania zdrowotnych skutków spożywania sodu i potasu. Badanie o nazwie PURE (Prospective Urban Rural Epidemiology) jest prowadzone od 9 lat, a wnioski z niego są zbieżne z szeregiem innych badań dotyczących rekomendowanej ilości spożywanego sodu, której zakres określa się na 3-5 gramów dziennie.Innymi słowy, jedno z badań, z których wnioski opublikowano w tym szanowanym czasopiśmie mówi, że spożywanie poniżej 3 gramów sodu dziennie może zabijać ludzi, podczas gdy artykuł w innym szanowanym piśmie przekonuje, że jedzenie powyżej 3 gramów sodu zabija ludzi. Jak o możliwe, że badacze dochodzą do tak różnych wniosków? Rozmawiając z autorami obu artykułów odkryłem, że niektóre rozbieżności wynikają z przyjętych do badań rózbieżnych celów i założeń. Przewodzący badaniu PURE Andrew Mente z kanadyjskiego Uniwersytetu McMaster powiedział, że badanie zostało przeprowadzone na bezpośrednich danych, ale rekomendacje do niego były oparte o pośrednie dane i wnioskowanie. Od lat American Heart Association ustala maksymalne dziennie spożycie sodu na poniżej 2 gramy. Wynika to z założenia, że sól podnosi ciśnienie krwi, które zwiększa ryzyko występowania chorób serca.To z kolei prowadzi do założenia, że im mniej spożywa się sodu, tym lepiej. Dwa gramy są bliskie ilości, jaka naturalnie występuje w żywności, jeśli nie dodajemy jej dodatkowo (do przyrządzanych potraw – przyp. red). Spożycie takiej ilości jest nieuniknione, jeśli nie głodzisz się.Jednak badanie PURE (oraz wiele innych) uwzględnia bezpośrednio statystykę zgonów z powodu chorób serca i udarów mózgu i konkluduje, że zdrowy zakres spożycia sodu odpowiada temu, który występuje w typowo amerykańskiej czy europejskiej diecie. Sól jest niezbędnym odżywczym składnikiem, więc sensowne jest założenie, że spożywanie zbyt dużej lub zbyt małej jej ilości szkodzi ludziom. Chińczycy jedzą na przykład średnio ponad 5 gramów soli dziennie, więc odnieśliby pozytywne zdrowotne skutki, gdyby ograniczyli jej spożycie. Ale ludzie będący na ekstremalnych dietach mogą spożywać zbyt mało soli. Zapytałem Mente, czy American Heart Association i autorzy “Lancetu” zabijają ludzi, rekomendując im dietę z bardzo niewielką ilością sodu. Dane pokazują, że spożywanie poniżej 3 gramów sodu dziennie zwiększa prawdopodobieństwo zgonu. Z drugiej strony, prawie nikt na świecie nie jest w stanie ograniczyć sodu w diecie tak bardzo, jak zaleca American Heart Association, więc nawet jeśli rekomendacja jest zabójcza, to nie doprowadzi do śmierci dużej liczby osób. Autor badania z czasopisma „Lancet” i adiunkt na Uniwersytecie Waszyngtońskim Ashkan Afshin powiedział, że ustalenie maksymalnego spożycia sodu na 3 gramy dziennie zostało oparte o analizę instytutu Global Burden of Disease Scientific Council, który wziął pod uwagę starsze pośrednie i nowe bezpośrednie dane.Mente i Ashfin zaznajomili się ze swoimi pracami i zgodzili w ogólnym sensie co do tego, że ludzie na całym świecie będą zdrowsi, jeśli będą mieli większy dostęp do warzyw i owoców. Są one głównym źródłem potasu – a z badania PURE wynika, że na całym świecie ludzie cierpią na jego niedobory. Lub, jeśli ujmiemy problem bardziej dramatycznie – pokazują, że niedobór potasu zabija ludzi.Mente powiedział, że nie ma problemu z zaleceniem „Lancetu”, które rekomenduje globalnej populacji zwiększenie spożycia roślin strączkowych, orzechów, nasion oraz produktów mleczarskich. Jego obawy odnoszą się do tego, że rekomendacje były zbyt zawężone. Oprócz ścisłej kontroli spożycia soli zawierają one również zalecenie spożywania tylko niewielkiej ilości mięsa. Jak podkreślił, to wszystko wnioski z danych pochodzących z rozwiniętego świata, gdzie jest wiele źródeł pełnowartościowego białka i innych składników odżywczych, które znajdują się w mięsie. Ale co z Pakistanem czy Nigerią, gdzie większość ludzi nie ma zamiaru zamieniać steku na łososia?Afshin z kolei podkreślił, że celem jego badania było ukazanie szerokiego obrazu globalnych nawyków żywieniowych i tego, jak odnoszą się one do współczesnego rozumienia problematyki odżywiania, które podlega ciągłej zmianie i zróżnicowaniu pomiędzy poszczególnymi krajami.Chwytliwe nagłówki prasowe sprawiają wrażenie, że czasopismo „Lancet” próbuje rozpowszechniać ewangelię Jedynej Prawdziwej Diety. Jednak ważne przesłanie płynące z artykułu opublikowanego w tym czasopiśmie jest całkowicie uzasadnione, nawet biorąc pod uwagę zamieszanie, jakie panuje w tej dziedzinie wiedzy. Główny wniosek z niego jest taki, że chociaż głód jest coraz rzadziej występującym zjawiskiem, to wielu ludzi – w krajach takich jak Afganistan, Uzbekistan czy Chiny – nie jest tak zdrowych, jak mogłoby być. Nie dlatego, że nie stosują się do dietetycznych dogmatycznych zaleceń, ale dlatego, że nie mają wystarczająco wielu dobrych dietetycznych możliwości.>>> Polecamy: Praca biurowa rujnuje nasze zdrowie. Pierwszy taki raport w Polsce