Polityczna wojna o imigrację w Danii. Wygrany ukształtuje tamtejszy rynek pracy

psav zdjęcie główneW ostatnim okresie doszło w tym kraju do serii zawstydzających imigracyjnych sytuacji, które zniechęcają zagranicznych wysoko wykwalifikowanych specjalistów do pozostania w tym kraju. Chodzi na przykład o przypadki odrzuceń próśb rodzin muzułmańskich pracowników o pozwolenie na odwiedzenie europejskiego kraju.Duński rynek pracy charakteryzuje się wysokim zatrudnieniem i niskim bezrobociem oscylującym na poziomie około 3 proc. Wiele firm technologicznych, w tym Microsoft, Oracle i Netcompany zmagają się z niedoborem pracowników. Naciskają więc duński rząd do zmiany nastawienia wobec imigrantów.Nordycki kraj jest w dużej mierze uzależniony od pracowników z innych krajów. W ciągu ostatnich 5 lat imigranci obsadzili tam 40 proc. nowopowstałych miejsc pracy. Jednak to nie wystarczy. Z szacunków Confederation of Danish Industry wynika, że odsetek producentów, którzy zgłaszali przestoje w produkcji spowodowane brakiem odpowiednio wykwalifikowanej siły roboczej, wzrósł w lutym tego roku z 6 do 9 proc. (rok do roku). Dyrektor generalny organizacji Karsten Dybvad podkreśla, że międzynarodowa rywalizacja o najzdolniejszych pracowników jest coraz bardziej zacięta, więc Dania musi liczyć się z tym, że atrakcyjność jej rynku pracy będzie maleć, jeśli nie dołączy się do wyścigu o talenty.- Jesteśmy wrażliwi. Podaż pracowników może bardzo szybko spaść poniżej popytu, co może spowodować przegrzanie gospodarki – powiedział główny ekonomista Nykreditu Tore Stramer. Centroprawicowy duński rząd jest w tej sprawie wewnętrznie skonfliktowany. Premier Lars Lokke Rasmussen powiedział, że Dania powinna „przestać odstraszać ludzi, których potrzebuje”. Z kolei minister finansów Kristian Jansen dodał, że będzie szukał w parlamencie poparcia dla rozluźnienia polityki imigracyjnej.Twarde antyimigracyjne skrzydło w koalicji reprezentuje minister ds. integracji Inger Stojberg, która namawiała muzułmanów pracujących w Danii do unikania pracy podczas Ramadanu. Problem polega na tym, że mniejszościowa koalicja Rasmussena jest uzależniona od poparcia antyimigranckiej Duńskiej Partii Ludowej. – Nie ma potrzeby zmiany zasad – powiedział Rene Christensen z Duńskiej Partii Ludowej. Polityk przekonuje, że obecnie obowiązujące przepisy są odpowiednie i umożliwiają Danii sprowadzanie pracowników z UE.>>> Polecamy: Na rynki zaczyna wkradać się panika. Trwa wyprzedaż włoskich obligacji