We #wroclaw prywatne karty…

We #wroclaw prywatne karty płatnicze będą biletami autobusowymi, a „kanar” będzie mógł je pasażerom skanować swoim czytnikiem. Wyjaśniamy zagrożenia: https://niebezpiecznik.pl/post/karta-platnicza-jako-bilet-autobusowy-przeraza-i-bulwersuje-mieszkancow-wroclawia/ #finanse #banki #bankowosc #komunikacjamiejska #niebezpiecznik #bezpieczenstwo #security #pieniadze Czytaj dalej...

Łoo matko właśnie wbiło na…

Łoo matko właśnie wbiło na główną: Mieszkanie Plus do radykalnej reformy. Mają wzrosnąć czynsze za lokale Premier zapowiadała, że rząd zbuduje mieszkania z czynszem 10-20 złotych za metr. To miało oznaczać, że 50-metrowe mieszkanie mieliśmy móc wynająć za 500-1000 złotych miesięcznie. To niestety okazało się fantazją. Tak tanich mieszkań budować się nie da – właśnie dotarło to do rządowych urzędników. One muszą być droższe, inaczej deweloperzy się tym nie zajmą. Teraz najlepsze: Żeby jednak pomóc potrzebującym, opracowany ma zostać program dopłat do czynszów po kilkaset złotych. Szykuje się nam nowe 500+ XD #neuropa #4konserwy #bekazpisu #polska #finanse #polityka Czytaj dalej...

Mirki, nie korzystajcie z…

Mirki, nie korzystajcie z ministerialnego serwisu do zwrotu nadpłaty PIT — wyciekają z niego dane Polaków. No chyba, że sobie chcecie poprawić humor tym, jak niewielu jest #programista15k w społeczeństwie ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale nawet jak ten błąd ministerstwo poprawi, to dalej nie korzystajcie z tego formularza, bo wysyła dane bez szyfrowania (brak HTTPS). Ostrzeżcie znajomych czekających na zwrot podatku. https://niebezpiecznik.pl/post/nie-korzystaj-z-rzadowego-serwisu-do-sprawdzania-statusu-zwrotu-nadplaty-pit/ #finanse #podatki #bezpieczenstwo #security #niebezpiecznik #pieniadze Czytaj dalej...

Mirki. Planuje rozpoczac…

Mirki. Planuje rozpoczac wlasny #biznes stawiam wszystko na jedna karte i planuje wklad wszystkich oszczednosci zycia i zyc na utrzymaniu rozowego do czasu az pojawia sie profity. W zwiazku z tym ze #dzialalnoscgospodarcza planuje zalozyc dopiero pod koniec marca to mam jeszcze ponad miesiac czasu aby upewnic sie ze wszystko przewidzialem. Pytanie, jak moge ograniczyc ryzyko porazki do minimum? Rozpisalem juz biznes model canvas. Zrobilem test windy na znajomych. Znalazlem najtansza/najlepsza lokalizacje, nawiazalem kontakty z hurtowniami, przesledzilem google trendy pod wzgledem produktow ktore chce oferowac. Co jeszcze moge zrobic, lub pod jakim katem sprawdzic #pomyslnabiznes moze macie jakies wlasne doswiadczenie w #startup lub materialy z ktorymi moglbym sie zapoznac. #finanse #firma #pytaniedoeksperta #kiciochpyta Zawolan rowniez mirkow z pod tagu #inwestycje poniewaz w zwiazku z opisana sytuacja wyzej mam na sprzedaz #zloto #srebro i #kryptowaluty. Dziekuje z gory za kazda porade i material do przeczytania lub obejrzenia. (。◕‿‿◕。) Czytaj dalej...

Bank Centralny Rosji zamierza…

Bank Centralny Rosji zamierza zabronić bankom komercyjnym informowania o kursach walut obcych, na zewnątrz należących do nich pomieszczeń – w tym na popularnych tablicach z wyświetlaczami. Słusznie, co ma się naród niepotrzebnie stresować… Zgodnie z projektem nowej regulacji klient, który z jakiegoś powodu interesuje się kursami walut obcych, powinien odwiedzać strony internetowe Banku Centralnego lub „inne profilowe zasoby Internetu”. Może też wstąpić do oddziału banku, gdzie o aktualnym kursie poinformuje go pracownik – po wcześniejszym uzyskaniu ustnej zgody na udzielenie takiej informacji.[źródło] #rosja #finanse #waluty #rosjatostanumyslu Czytaj dalej...

Dlaczego największy na świecie fundusz sprzedaje akcje europejskich gigantów?

psav zdjęcie główneRay Dalio, założyciel, wieloletni CEO i obecni CIO Bridgewater Associates, ma własną ścisłą listę kryteriów, po których spełnieniu należy pozbywać się aktywów. Należą do nich silna gospodarka, niemalże pełne zatrudnienie oraz rosnące stopy procentowe w danym kraju.To może wyjaśniać, dlaczego największy na świecie fundusz hedgingowy, który zarządza aktywami o wartości ponad 150 mld dol., postawił łącznie ponad 21,65 mld dol. na spadki akcji największych europejskich firm. Warunki panujące w Europie wydają się odpowiadać kryteriom inwestora. Gospodarka Starego Kontynentu rosła w zeszłym roku w najszybszym tempie od dekady, a przewodniczący Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi zasugerował, że skłania się powoli ku podniesieniu stóp procentowych w reakcji na słabnięcie kryzysu gospodarczego. Z kolei fabryki na całym świecie mają coraz większe problemy ze sprostaniem popytowi, co może zmusić je do podniesienia cen.Jednak inni duzi rynkowi gracze nie zamierzają iść śladem Dalio. Firma inwestycyjna Renaissance Technologies postawiła na spadki cen w Europie tylko 42 mln dol., natomiast Two Sigma Inwestments jeszcze mniej. Wartość krótkich pozycji zajmowanych przez fundusz Citadel nie przekracza 2 mld dol. Widać więc, że wybitny inwestor idzie własną ścieżką na przekór rynkowym tendencjom. – Nie jest niczym niezwykłym, że silnym gospodarkom towarzyszą spadające ceny akcji i innych aktywów, co jest ciekawe dla ludzi, którzy zastanawiają się dlaczego wartość akcji spada, gdy gospodarka jest mocna i nie rozumieją, jak działa ta dynamika – napisał na portalu LinkedIn Dalio.Bridgewater rozpoczął realizację swojej strategii już zeszłej jesieni we Włoszech. W związku z tym, że tamtejsze duże banki zgromadziły miliardy złych długów, Bridgewater zdecydował się na zakład o wartości 770 mln dol. na spadki akcji włoskich przedsiębiorstw finansowych. W styczniu fundusz zaczął grać na spadki na zachodnioeuropejskich i japońskiej giełdzie, zwiększył natomiast wartość długich pozycji na giełdzie w USA.Krótkie zakłady w Europie mają wartość przewyższającą ujawnione długie zakłady w USA o ponad 5 mld dol. Dalio stawia na spadki m. in. Siemensa, BNP Paribas, Sanofi, Nokii OYJ czy Airbusa. >>> Polecamy: Brak kart graficznych i kopalnie na Islandii. Oto nieoczekiwane skutki bitcoinowego szału Czytaj dalej...

Transportowa rewolucja na miarę kolei. Branson wybuduje w Indiach hyperloop?

psav zdjęcie główneHyperloop miałby połączyć miasto Pune z planowanym do oddania lotniskiem w Bombaju. Całą podróż miałaby trwać tylko 25 min., co pozwoliłoby oszczędzić podróżującym około trzech godzin czasu.Założyciel Virgin Group podpisał w niedzielę Bombaju przedwstępne porozumienie na realizację projektu. Demonstracyjny fragment trasy zostanie wybudowany w ciągu 2-3 lat od momentu podpisania ostatecznej umowy, natomiast druga faza inwestycji (cały projekt ) ma zostać ukończony w ciągu 5-7 lat. Branson przekonuje, że hyperloop, którego pierwszą koncepcję stwotrzył Elon Musk, ma rozwiązać infrastrukturalne problemy Indii, które zmagają się z gwałtowną urbanizacją. Premier Narendra Modi przeznaczył ok. 133 mld dol. na poprawę jakości krajowej sieci kolejowej oraz zapowiedział budowę superszybkiej kolei łączącej handlowe centra Bombaju i Ahmedabadu. Realizacja projektu budowy hyperloopa może przynieść w ciągu 30 lat funkcjonowania socjoekonomiczne korzyści o wartości 55 mld dol. – wynika z wstępnego badania Virgin Hyperloop One.- Wierzę, że Virgin Hyperloop One może mieć takie sam wpływ na Indie w XXI wieku, jak pociągi w XX – powiedział Branson. System Hyperloop ma składać się ze specjalnych, wypełnionych próżnią tub, w których z ogromną prędkością będą poruszały się mierzące ok. dwóch metrów średnicy kapsuły. Cały system ma być napędzany energią słoneczną.System będzie umożliwiał transport z prędkością dwa razy większą niż samolot za niższą cenę niż oferują to koleje dużych prędkości. Podróż przy pomocy systemu Hyperloop pomiędzy centrum Los Angeles a centrum San Francisco zajmie 30 minut – zapowiadał Musk. Musk twierdzi, że będzie to piąty środek transportu, obok transportu kołowego, szynowego, morskiego i lotniczego. >>> Polecamy: Z Warszawy do Wrocławia w 37 minut? W Polsce może powstać hyperloop Czytaj dalej...

Ukraiński rynek pracy wykrwawia się. Pensje w Polsce są 4-krotnie wyższe

psav zdjęcie główneWpływa to na wzrost płac, podniesienie stóp procentowych oraz spadek popytu na kredyty. To złe wieści dla gospodarki naszego wschodniego sąsiada.- Migracja zarobkowa jest jednym z wschodzących problemów dzisiejszej Ukrainy. W nadchodzących latach może być zagrożeniem zarówno dla wzrostu gospodarczego, jak również stabilności cen – mówi wiceprezydent banku centralnego Ukrainy Dmytro Sologub. Ukraina pomogła zlikwidować niedobory siły roboczej w takich krajach jak Polska i Czechy, które skusiły ukraińskich pracowników wysokimi (jak na utamtejsze standardy) pensjami. – Zagraniczne firmy nie mają wyjścia – mówi Roman Pelekh, który zajmuje się pozyskiwaniem ukraińskich pracowników dla przedsiębiorstw. – Początkowo firmy szukały tylko pracowników z dużym doświadczeniem i dyplomami. Teraz biorą wszystkich i przeznaczają, gdy to jest konieczne, nawet miesiąc na ich szkolenie – dodaje.Motywacje ukraińskich pracowników są jasne: średnie wynagrodzenie w ich kraju wynosi 265 dol. miesięcznie, podczas gdy w Polsce 1046 dol. Kryzys ukraińskiego rynku pacy pogłębiają dodatkowo konflikt w Donbasie, dewaluacja hrywny oraz uporczywa korupcja. W Polsce pracuje legalnie już 1,5 mln Ukraińców, a zapewne kolejne pół miliona jest zatrudnionych na czarno. Czechy planują dwukrotnie zwiększyć roczną liczbę przyjmowanych pracowników z Ukrainy.- Nadeszła odpowiednia pora, gdy zaczęła się wojna i hrywna zaczeła tracić na wartości. Zawsze chciałem pracować zagranicą. Nie zarabiam dużo, ale na to co tutaj dostaję w rok, na Ukrainie musiałbym pracować 4 lata – mówi inżynier Andriej Kozlovski, który pracuje w Gdyni.Oficjalne ukraińskie statystyki pokazują, że od 2015 roku siła robocza skurczyła się w tym kraju na skutek migracji już o 7 proc. Liczba ta jest obecnie z pewnością wyższa, bowiem Ukraińcy korzystają z ruchu bezwizowego na terytorium UE. Demograficzne perspektywy dla tego kraju są fatalne: ONZ prognozuje, że do 2050 roku populacja Ukrainy skurczy się z 44,2 do 36,4 mln osób. – Mamy wiele wolnych miejsc pracy i nie wiemy, jak je wypełnić. Młodzi ludzie wolą przenosić się do Polski albo krajów bałtyckich – twierdzi właściciel firmy drukarskiej Aleksander Dranov.>>> Czytaj także: Wkrótce będziemy walczyć o pracowników nawet z Niemcami? Podwyżki płac to kwestia czasu Czytaj dalej...

Niemiecka polityka doszła do pokoleniowej ściany. Kto zastąpi Angelę Merkel i Martina Schulza?

psav zdjęcie głównePo trudnych negocjacjach ws. koalicji dwie największe partie polityczne w Niemczech, czyli CDU/CSU oraz SPD, znalazły się w trudnym położeniu. Ugrupowania te jeszcze nigdy w historii nie miały tak niskiego poparcia, a gdyby wybory parlamentarne odbyły się dziś, to nie byłyby nawet w stanie uzyskać większości. Problem ma jednak szersze tło – Niemcy, obok innych demokracji na świecie, doświadczają zużycia się systemu politycznego. Wydaje się, że w całym świecie Zachodu mamy do czynienia z pokoleniową zmianą. Ustanowiony po II wojnie światowej niemiecki system polityczny, gdzie aktywną rolę odgrywali wojenni zwycięzcy, należy do najnowocześniejszych i najbardziej racjonalnych systemów na świecie. Co prawda brak limitów kadencji dla wybranych stanowisk (np. kanclerza) może wydawać się niektórym niedemokratyczny, szczególnie tym, którzy do takich ograniczeń są przyzwyczajeni, np. Amerykanom, ale jest to europejski standard, który ma na celu zachowanie pokoju – to istotny cel w kontekście niemieckiej historii. Co więcej, z ostatnich badań wynika, że brak limitów kadencji sprawia, że dany kraj jest mniej podatny na konflikty wewnętrzne niż kraj z limitami, gdzie być może przywódcy czują się mniej odpowiedzialni, bo wiedzą, że po pewnym czasie już danego stanowiska nie zajmą. Ta systemowa zaleta ma jednak także swoje słabe strony, a mianowicie ograniczony proces odnawiania się kadr partyjnych. Członkowie partii stają się coraz starsi, a liderzy nie są wymieniani. W 2006 roku 47 proc. członków CDU – partii Angeli Merkel, oraz 45 proc. SPD, czyli koalicyjnego partnera CDU, miało 60 lub więcej lat. W 2016 roku 51,5 proc. członków CDU oraz 54,3 proc. członków SPD było w wieku 61 lat lub starszych. Proces starzenia się partii niepokoi jej młodszych zwolenników. To nie przypadek, że Kevin Kuehnert, 28-letni lider młodzieżowego skrzydła SPD, prowadził twardą kampanię przeciw tworzeniu tzw. wielkiej koalicji z CDU/CSU. Kuehnert obawia się, że on oraz jego koledzy nie będą mieli w przyszłości w partii, która w coraz większym stopniu staje się ugrupowaniem starszych ludzi. Czy taka partia będzie się w ogóle liczyć przy okazji następnych wyborów?psav pictureCzołowi liderzy SPD chcieli przekazać przywództwo w partii z rąk 62-letniego Martina Schulza w ręce 47-letniej szefowej frakcji SPD w Bundestagu Andrei Nahles, która jest popularna wśród lewicowych wyborców. Jednak w pewnym momencie do gry weszła 41-letnia burmistrz Flensburga Simone Lange, argumentując, że członkowie SPD mają prawo do wyboru lidera w głosowaniu, a nie za pomocą kuluarowych umów. To kolejny przejaw trudności, z jakimi mierzy się młode pokolenie w SPD oraz ich pragnienia pewnego rodzaju odnowy.psav picturePomimo, że po stronie chadeckiej CDU nie ma młodych ludzi z tak dużymi wątpliwościami takich jak Kevin Kuehnert w SPD, to młodsza generacja Czytaj dalej...

Trump postawił na złego konia? Izraelska policja uznała premiera Benjamina Netanjahu za oszusta

psav zdjęcie głównePo 14 miesiącach śledztwa izraelska policja zdecydowała, że premier tego kraju Benjamin Netanjahu jest oszustem. Nie oznacza to, że jest winny – policja nie zawsze ma rację. Netanjahu twierdzi, że policja się myli. Tak czy inaczej, policyjny raport trafi teraz do prokuratora generalnego Avihai Mandelblita. Jest ten zdecyduje się postawić w stan oskarżenia Benjamina Netanjahu, premier będzie musiał ustąpić ze stanowiska. To wszystko zajmie trochę czasu, a okoliczności mogą się jeszcze zmienić, ale już dziś można postawić 3:1, że izraelski premier przegra. Przez ten czas Netanjahu może zajmować swój urząd, ale nie będzie już tak silny oraz tak wolny, jak wcześniej. Izraelski premier aby rządzić, potrzebuje większości w parlamencie. Dziś przewaga rządu Netanjahu Knesecie wynosi 66 do 54 głosów. To efekt koalicji jego macierzystego Likudu oraz pięciu mniejszych partii. Każde z tych ugrupowań ma swoje własne ideologiczne, polityczne oraz osobiste agendy. W tej sytuacji mały bunt ze strony koalicjantów może doprowadzić do upadku rządu, a opozycja może uzyskać siłę, aby rozwiązać obecny parlament. W takiej konstelacji politycznej w Izraelu, nie istnieje koalicja alternatywna, którą Netanjahu mógłby stworzyć, gdyby upadł jego rząd. Oczywiście Netanjahu mógłby oddać władzę któremuś z kolegów z Likudu, dzięki czemu być może udałoby się zachować koalicję do czasu rozprawy w sądzie, ale każdy, kto zna premiera wie, że nie zrobi czegoś takiego. Netanjahu zamierza walczyć i zrobić wszystko, aby utrzymać fotel premiera. Sytuacja w Izraelu ma nie tylko wymiar lokalny. Netanjahu jest bowiem, w mniejszym lub w większym stopniu, jednym z najważniejszych polityków na świecie. W sprawach Bliskiego Wschodu izraelski premier jest dla Donalda Trumpa mentorem, guru oraz partnerem, a nawet – pod wieloma względami – senior partnerem. Donald Trump zdobył Biały Dom nie wiedząc, jaka jest różnica między Zachodnim Brzegiem, a Zachodnią Autostradą (West Side Highway) w Nowym Jorku. Tymczasem premier Izraela jawi się jako ten, który dysponuje opartą o doświadczenie wiedzą w tym zakresie, a do tego ma republikańskie poglądy na świat. Założyciel telewizji Fox News Roger Ailes w swoim gabinecie ma na ścianie dwie fotografie: generała George’a Patrona oraz premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Netanjahu nazwał chrześcijan ewangelikalnych „najlepszymi przyjaciółmi Izraela na świecie”. Ta atencja jest wzajemna. Republikanie w Kongresie USA stoją na baczność, gdy Netanjahu wchodzi do izby, aby wygłosić swoje przemówienie. Donald Trump, który trafił do Białego Domu, nie mając własnego establishmentu partyjnego, traktuje Netanjahu jak kapitał wyborczy. Trump i Netanjahu mają zatem wspólny cel. Głównym celem Trumpa jest odwrócenie jakichkolwiek polityk nawiązujących do jego poprzednika Baracka Obamy, zarówno w wymiarz Czytaj dalej...